Swoboda światopoglądowa w szkole

adw. dr hab Dorota Pudzianowska

 

Czy w szkole mam prawo wyrażać swoje poglądy?

W kontekście toczących się publicznie dyskusji pojawiają się wątpliwości, czy uczeń może w szkole swobodnie manifestować swoje poglądy. Pojawiają się też pytania, czy można wyciągać konsekwencje wobec uczniów, którzy biorą udział w protestach lub na zdjęciu profilowym informują o swoim poparciu dla jakiejś idei. Jest to temat dotyczący m.in. Strajku Kobiet czy Młodzieżowego Strajku Klimatycznego.

Z jednej strony, sytuacja ucznia jest szczególna, gdyż chcąc korzystać z „usług” takiej instytucji jak szkoła, powinien on/ona przestrzegać zasad tam obowiązujących. W regulaminie szkoły mogą znajdować się regulacje dotyczące na przykład określonego zachowania oraz stroju. Może też być wymagane usprawiedliwienie nieobecności na zajęciach w czasie udziału w inicjatywach pozaszkolnych.

Z drugiej strony, zasady określone w przepisach wewnętrznych szkoły nie mogą ograniczać praw gwarantowanych w aktach wyższego rzędu, takich jak umowy międzynarodowe, Konstytucja RP czy ustawy. Obowiązująca w Polsce Konwencja o prawach dziecka stanowi, że państwa mają obowiązek respektować prawo dziecka do swobody wypowiedzi oraz uznają prawo dziecka do swobodnego zrzeszania się oraz wolności pokojowych zgromadzeń (Art. 13 i 15). Konstytucja RP gwarantuje każdemu wolność wyrażania swoich poglądów (Art. 54), prawo do swobodnego zrzeszania się (art. 58) oraz wolność pokojowych zgromadzeń (Art. 57).

Bez podstawy ustawowej te wolności nie mogą być przez administrację (w tym szkoły) ograniczane, zaś ustawa Prawo oświatowe takiej podstawy nie daje. Z tego ostatniego aktu prawnego wynika natomiast, że jednym z celów szkoły jest kształtowanie u uczniów postaw prospołecznych (art. 1 pkt. 12), czemu ograniczanie zaangażowania uczniów w debatę publiczną na pewno nie służy. Szkoła powinna tworzyć przestrzeń dla konstruktywnej debaty publicznej, która stanowi jeden z fundamentów demokratycznego państwa prawa.

 

Czy szkoła musi zapewnić mi lekcje etyki?

Temat organizacji tych lekcji jest ważnym zagadnieniem z punktu widzenia praw człowieka, bo dotyczy praw mniejszości (większość uczniów w polskich szkołach uczęszcza na lekcje religii rzymsko-katolickiej). Obecnie szkoły mają obowiązek zapewniania nauczania etyki dla chętnych uczniów. Przez wiele lat istniały w tym obszarze problemy, do których odniósł się Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie Grzelak p. Polsce (2010 r.) uznając między innymi, że Polska nie zapewniając lekcji etyki dyskryminuje uczniów niewierzących. W wykonaniu tego wyroku zostały wprowadzone zmiany w polskim prawie i od 2014 r. nie obowiązuje już limit 3 uczniów, co wcześniej było konieczne, żeby zorganizować takie lekcje. Oznacza to, że zajęcia z etyki powinny być obecnie organizowane nawet dla jednego ucznia.

Jeśli w danej klasie chęć uczęszczania na lekcje etyki zgłosi grupa co najmniej 7 uczniów, szkoła ma obowiązek takie zajęcia zorganizować. Jeśli zainteresowanych uczniów jest mniej, lekcje mogą być organizowane w grupie międzyklasowej. Jeżeli natomiast w całej szkole na lekcje etyki zgłosi się mniej niż 7 uczniów, to lekcje takie powinny być zorganizowane w grupie międzyszkolnej (regulacje te zawarte są w Rozporządzeniu MEN z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach, Dz.U.2020.983 t.j.).

 

Co ważne, udział w lekcjach religii lub etyki jest dobrowolny.

Z zajęć tych nie trzeba się również wypisywać, ponieważ nie są one obowiązkowe, a uczeń nie jest na nie zapisywany w sposób automatyczny, tak jak na inne przedmioty ujęte w planie lekcji. Oznacza to, że szkoła nie ma prawa domagać się oświadczeń dotyczących nieuczestniczenia w lekcjach religii lub etyki. Warto na koniec zwrócić uwagę, że możliwe jest uczęszczanie jednocześnie na lekcje różnych religii i etyki, udział w zajęciach z jednego przedmiotu lub nieuczestniczenie w nich w ogóle. Z uczestnictwa można zrezygnować na dowolnym etapie edukacji, także w trakcie roku szkolnego.